12 września 2026

Śródka jako przestrzeń spotkania. Targ Śródecki połączył ludzi, smaki i historię

Przez kilka godzin poznańska Śródka stała się miejscem, w którym historia spotkała się ze współczesnością, a lokalne rzemiosło i gastronomia – z kulturą i opowieścią o miejscu. Tegoroczny Targ Śródecki – Targ Kultury i Dziedzictwa przyciągnął mieszkańców i turystów, którzy mogli nie tylko zrobić zakupy u lokalnych wytwórców, ale także zajrzeć do na co dzień mniej dostępnych przestrzeni, posłuchać opowieści o Śródce i spróbować wielkopolskich specjałów.

 

Stragan jako miejsce spotkania

Na pierwszy rzut oka był to targ z charakterystycznymi dla takich wydarzeń stoiskami. Były produkty regionalne, żywność, rękodzieło i wyroby rzemieślnicze. Jednak właśnie w sposobie zaaranżowania tej przestrzeni kryje się idea Targu Kultury i Dziedzictwa.

– Targ to także instytucja komunikacji społecznej, której centralnym elementem jest spotkanie. I stragan jest elementem komunikacji społecznej – podkreślał Marcin Sadowski, organizator przedsięwzięcia.

Przy poszczególnych stoiskach można było nie tylko kupić produkt, ale także porozmawiać z jego twórcą czy wytwórcą. Wśród wystawców znaleźli się m.in. serowarzy, producenci przetworów, miodów i wyrobów pszczelarskich, a także twórcy rękodzieła.

Była również wiklina, ceramika, metaloplastyka, hafciarstwo, biżuteria rzemieślnicza oraz dekoracje wykonywane z chrobotka. Wiele z tych aktywności można było zobaczyć od strony warsztatowej – jako proces powstawania przedmiotu, a nie tylko gotowy produkt.

Szczególne miejsce zajmował Zaułek rzemiosła – program promowany przez Miasto Poznań, który znalazł też swoje miejsce przy ul. Filipińskiej. To wyjątkowe przedsięwzięcie skupia osoby związane z tradycyjnymi zawodami i współczesnym rzemiosłem. Jak zwracali uwagę organizatorzy, nie chodzi tu wyłącznie o ochronę zawodów określanych niesłusznie jako ginące. Pojawiają się bowiem młodzi twórcy, którzy świadomie wybierają rzemiosło jako swoją drogę zawodową i są dumni z tego, że pracują własnymi rękami, jako rzemieślnicy.

W tym sensie zaułek łączy dwie sfery – artystyczną i gospodarczą. Powstające tam przedmioty są jednocześnie przejawem twórczości i efektem pracy, który może trafić do odbiorcy.

Śródka opowiedziana przez mural

Jednym z ważnych elementów scenografii wydarzenia jest śródecki mural zatytułowany „Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle”. Jego historia jest równie istotna jak sam obraz.

Mural powstał z połączenia kilku fotografii dawnej Śródki. Zdjęcia z archiwum gromadzonego przez Gerarda Coftę, znanego społecznika zwanego merem Śródki, gdyż pełni od lat z ogromnym zaangażowaniem funkcję przewodniczącego rady Osiedla Ostrów Tumski-Śródka-Zawady-Komandoria, stały się punktem wyjścia dla projektu architekta Radosława Barka, który stworzył kompozycję i nadał jej formę oraz kolorystykę. W realizację zaangażowali się mieszkańcy i lokalni działacze, między innymi Arleta Kolasińska z Fundacji Artystyczno-Edukacyjnej Puenta, a także wolontariusze i malarze. Niezbędna była zgoda właścicieli kamienicy, ale też właściciela sąsiedniej, pustej działki.

Nie był to więc projekt wykonany wyłącznie przez zawodowych artystów. Mural stał się dziełem społecznym, powstałym w wyniku lokalnej współpracy i organicznie związanym z miejscem.

Jego celem jest przekonanie odbiorcy do określonej interpretacji. Przedstawia dawną Śródkę jako miejsce kameralne, spokojne, uporządkowane i harmonijne. Dawna architektura jest tutaj punktem odniesienia dla opowieści o charakterze dzielnicy.

Podczas Targu mural stał się czymś więcej niż dekoracją. Jak zauważał Waldemar Rataj, dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów, członek Wielkopolskiej Resursy Kultury Pamięci i jeden z inicjatorów analogicznego Targu odbywającego się w Markowej, przesłanie, które wcześniej zostało wyrażone w tym społecznym fresku, podczas Targu zaczyna funkcjonować w praktyce. Mała przestrzeń nasycona zabytkami na kilka godzin staje się scenografią spotkania, a wartości stojące za muralem – wspólnotowość, przywiązanie do miejsca i troska o jego charakter – realizują się poprzez samą obecność ludzi.

Kościół, który na co dzień pozostaje na uboczu

Jednym z najbardziej wyrazistych punktów programu była możliwość zwiedzenia kościoła św. Małgorzaty. Świątynia znajduje się w samym sercu Śródki, ale jej wnętrze nie jest na co dzień dostępne dla zwiedzających w takim zakresie, jak najbardziej znane poznańskie zabytki.

Zwiedzanie rozpoczęło się później niż wstępnie planowano, to jednak nie wpłynęło na zainteresowanie. Sam fakt, że mimo przesunięcia godziny zwiedzania ludzie pozostali na miejscu, był znaczący. Pokazał, że istnieje potrzeba odkrywania przestrzeni, które znajdują się blisko codziennych tras mieszkańców i turystów, ale pozostają nieco poza ich bezpośrednim doświadczeniem.

Kościół św. Małgorzaty, który powstał w I połowie XIII wieku, jest przy tym jednym z elementów, które nadają Śródce jej szczególny charakter, a który na co dzień pozostaje przestrzenią nieco poza zasięgiem turystów. Wraz z sąsiednimi zabudowaniami, placem i pozostałościami historycznej tkanki tworzy przestrzeń, w której współczesny targ może być jednocześnie spotkaniem z przeszłością.

Dawne budynki filipinów i „scenografia” Śródki

Ważną częścią wydarzenia była również przestrzeń związana z dawnymi budynkami należącymi dawniej do klasztoru filipinów. Targ nie odbywa się bowiem na klasycznym miejskim rynku. Jego przestrzeń tworzą plac, ulica Filipińska, sąsiadujące zabudowania, kawiarnie i znajdujące się w pobliżu obiekty historyczne.

– Nie ma rynku w klasycznym rozumieniu, ale jest plac. To, co w nim zaistniało, tworzy przestrzeń do spotkania – mówił Marcin Sadowski.

To właśnie ta cecha odróżnia Targ Śródecki od zwykłego kiermaszu. Poszczególne elementy wydarzenia zostały wpisane w istniejącą tkankę Śródki. Stragany zajęły część przestrzeni, ale pomiędzy nimi pozostawało miejsce dla ludzi. Można było zatrzymać się przy stoisku, przejść dalej, usiąść w jednej z kawiarni albo skierować się w stronę Ostrowa Tumskiego.

Od Śródki do Ostrowa Tumskiego

Targ nie zamykał się w granicach samego placu. Ważną rolę pełni tu Przemysław Ogrodowczyk – konferansjer, zawodowy przewodnik po Poznaniu i muzealnik, od początku jeden z filarów wydarzenia.

Nie ogranicza się do zapowiadania kolejnych punktów programu. Jest swoistym przewodnikiem po przestrzeni Targu i jego otoczeniu. Dzięki jego narracji uwaga uczestników kierowana jest także poza bezpośrednią lokalizację wydarzenia – m.in. w stronę Ostrowa Tumskiego i kościoła św. Jana Jerozolimskiego za murami.

To istotny element całego przedsięwzięcia. Śródka nie funkcjonuje przecież w oderwaniu od Ostrowa Tumskiego. Ich historia jest ze sobą ściśle związana, a Targ Kultury i Dziedzictwa staje się jednym ze sposobów podtrzymywania tego związku.

Podobną funkcję pełni współpraca z Muzeum – Rezerwatem Archeologicznym Genius Loci – przekrój poznania. Choć tym razem muzeum nie miało własnego stoiska, współpracowało z organizatorami przy promocji wydarzenia. Wymiana plakatów i wzajemne informowanie o ofercie miały zachęcać odwiedzających Ostrów Tumski do przejścia na Śródkę, a gości Targu – do zainteresowania się tym, co znajduje się po drugiej stronie rzeki.

Od wikliny po poznańską sznekę z glancem

Wśród wystawców znalazły się także instytucje prezentujące tradycje rzemieślnicze i gospodarcze Wielkopolski. Obecne były m.in. stoisko związane z tradycjami wikliniarskimi (Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa w Nowym Tomyślu) oraz przedstawiciele Skansenu Pszczelarskiego w Swarzędzu.

Swoją obecność zaznaczyło również Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. Z jego zaplecza pochodziły między innymi wykorzystywane podczas wydarzenia stragany. Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego użyczył z kolei namiotów.

Nie zabrakło także atrakcji dla najmłodszych. Jedną z nich była możliwość dojenia sztucznej krowy. Uczestnicy konkursu mogli przy okazji zdobyć vouchery do mieszczącej się nieopodal Bramy Poznania.

W części gastronomicznej pojawili się producenci i przetwórcy z różnych części Wielkopolski. Były sery, przetwory z jabłek, miody, wyroby pszczelarskie, produkty lokalnych restauratorów i wytwórców. Szkoła gastronomiczna przygotowała również wypieki, w tym poznańską sznekę z glancem (czyli drożdżówkę z lukrem), którą młodzież ucząca się zawodu cukiernika serwowała odwiedzającym.

Za gastronomiczny skarb Targu uznać można „Kucharza Wielkopolski” – najstarszą, bo pochodzącą z końca XIX wieku książkę kucharską z Wielkopolski, która zaprezentowana była na straganie Slowfood Polska. Co ciekawe, autorką książki była Maria Śleżańska, która jednak ze względu na ograniczenia tamtych czasów (kobiety nie mogły publikować książek) podpisana została pseudonimem Marian Śleżański.

Muzyczną oprawę wydarzenia zapewnili Poligrodzianie, zespół odwołujący się do tradycji ludowych Wielkopolski.

Biesiada jako nowy element Targu Śródeckiego

Tegoroczny Targ przyniósł również nowy element – Wieczorną Biesiadę. Po zakończeniu spotkań przy straganach uczestnicy mogli usiąść przy wspólnym stole i spróbować dań przygotowywanych przez kucharzy z Poznania i Wielkopolski.

W menu znalazły się między innymi kaczka, królik, cielęcina, jagnięcina, pyry z gzikiem i równie charakterystyczna dla Wielkopolski biała kiełbasa. Część dań była dostępna bezpłatnie, inne odpłatnie. Nie chodziło jednak wyłącznie o degustację.

Biesiada została pomyślana jako kolejna forma spotkania i spontanicznej edukacji. Przy wspólnym stole można było rozmawiać o produktach, dawnych i współczesnych zwyczajach kulinarnych oraz o tym, czym dziś charakteryzuje się wielkopolska kuchnia. W trakcie biesiady działało studio prowadzone przez Karolinę Buczkowską-Gołąbek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Kulinarnej. Odbywały się rozmowy z mieszkańcami i gośćmi Targu, a także wystawcami i kucharzami. Warto nadmienić, że Stowarzyszenie od lat jest związane ze Śródką i Targiem, a jego członkowie, nierzadko mieszkańcy Śródki, zaangażowani są m.in. w działania promujące Targ.

W wydarzenie zaangażowane zostały także szkoły gastronomiczne – uczniowie dwóch poznańskich placówek edukacyjnych: Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego im. J.J. Śniadeckich

oraz Zespołu Szkół Gastronomicznych pomagali przy przygotowywaniu i obsłudze biesiady. Dzięki temu kucharze i przyszli pracownicy gastronomii nie byli jedynie zapleczem wydarzenia, lecz jego aktywnymi uczestnikami.

Dla Targu Śródeckiego jest to istotna zmiana. Biesiada rozwija jego ideę w stronę wspólnego stołu – miejsca, w którym rozmowa zaczyna się od degustacji, ale może prowadzić znacznie dalej, do kultury smaku.

Targ jako opowieść o miejscu

Targ Śródecki coraz wyraźniej pokazuje, że jego najważniejszym elementem nie jest sam handel. Stragan, mural, kościół, dawne budynki filipinów, rzemieślnicy, kucharze, przewodnik i przybywający na plac ludzie, mieszkańcy Poznania i turyści, tworzą razem jedną przestrzeń. Jest to w równym stopniu ta fizyczna przestrzeń historycznego miasta, jak i przestrzeń społeczna, nasycona w tym czasie autentyczną międzyludzką komunikacją.

To właśnie dlatego wydarzenie można postrzegać jako współczesną formę targu, ale również jako instytucję komunikacji społecznej, swego rodzaju medium. Spotkanie odbywa się tu poprzez rozmowę z rzemieślnikiem, degustację, opowieść przewodnika, zwiedzanie zabytku czy zwykłe zatrzymanie się na placu.

W tym sensie Targ Kultury i Dziedzictwa realizuje swoją pierwotną ideę. Dziedzictwo nie zostaje zamknięte w muzealnej gablocie ani sprowadzone do samego zabytku. Staje się częścią żywej przestrzeni, w której mieszkańcy i turyści mogą się spotkać.

A Śródka – dzięki swojej historii, architekturze i sąsiedztwu Ostrowa Tumskiego – jest dla takiego spotkania miejscem szczególnym.

Kolejne spotkanie z ideą Targu Kultury i Dziedzictwa

Idea Targu Kultury i Dziedzictwa będzie realizowana także poza Poznaniem. Już za chwilę przenosimy się kilkaset kilometrów na południowy wschód, do leżącej na Podkarpaciu Markowej. Targ Markowski odbędzie się w dniach 18–20 września, a więc ledwie tydzień po spotkaniu na Śródce. To kolejna odsłona przedsięwzięcia, które wskazuje w jaki sposób tworzyć przestrzeń spotkania do rozmowy o lokalnym dziedzictwie, kulturze i historii wspólnoty.

 

Fot. (miniatura): maksym-harbar unsplash license

Przejdź do treści

Ta strona używa ciasteczek (cookies), które użytkownikom ułatwiają nawigację, a nam pozwalają doskonalić serwis. Możesz wyłączyć mechanizm obsługi cookies w swojej przeglądarce. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. more information

Ta strona używa ciasteczek (cookies), które użytkownikom ułatwiają nawigację, a nam pozwalają doskonalić serwis. Możesz wyłączyć mechanizm obsługi cookies w swojej przeglądarce. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij